HOME > Newsy > Mówią przed Zimowym

Mówią przed Zimowym

Plany i strategie zawodników przed rajdowym sezonem Toyota Adventure Gothica.

Data publikacji: 2018-03-06

Rajdowa ruletka na bezdrożach Kujaw i Pomorza startuje już w niedzielę. Zapytaliśmy kilku zawodników jakie zmiany planują i jakie terenowe maszyny wystawią do walki o mistrzowski tytuł. Wszyscy odpowiadają - to ma być zabawa.

Model i taktyka na sezon 2018

Jakub Matuszewski, Poznań, rajdowy Mistrz Torunia 2017 w klasyfikacji generalnej.
- Plany na ten sezon to start w jak największej liczbie rund. Mistrzowski tytuł postaram się obronić modelem Team Associated SC8, pod maską którego pracuje elektryczny silnik Castele 1512 2650 kV. Reszta to tajemnica, żeby konkurencja za dużo nie wiedziała (uśmiech). Ważne, by konstrukcja była odporna na trudne warunki rajdowe. Na szcżęście w ubiegłym roku nie było jakiś poważnych awarii, dzięki czemu ostatecznie udało się zebrać największą liczbę punktów i wygrać cały sezon.

Arkadiusz Ciesielski, Kiełpino
- Taktyki brak, cel - zabawa (choć znajomi twierdzą, że podchodzę bardzo poważnie do zawodów). W rajdach wystawię prawdopodobnie dwa modele. Pierwszym z nich będzie zbudowana ostatnio Vaterra Twin Hammers combo Castle Creations Sidewinder SCT, z silnikiem 3800kV. Drugi to Traxxas Rustler 2WD combo GoolRc z silnikiem 3900kV. Opony i zawieszenie fabryczne.

Tomasz Czepiel, Gdańsk
- Plan na ten sezon to kontynuacja dobrej zabawy. Ale chrapka na podium też jest (uśmiech). W tym sezonie powalczymy w generalce modelem Arrma Typhon, a jak siły pozwolą to wezmę zawsze ze sobą jakiś ciekawy model do Open. Taktyka to płynna jazda, gdyż czasem lepiej pojechać wolniej bez wywrotki i błędu na trasie. To jest klucz do wygranej. Boję się tylko, że moje plany mogą pokrzyżować koledzy z czołówki lub nowi zawodnicy (uśmiech).

Zanim pojadę na zawody

Jakub Matuszewski
- Jakiś specjalnych testów czy treningów nie planuję. Jak czas pozwala, to ustawiam sobie z Natalią ciasno pachołki i sprawdzamy jak zachowuje się model, czy czasami nie trzeba czegoś wymienić. Przed samymi zawodami ładowanie pakietów, ostatnie dokładne oględziny modelu i w drogę.

Arkadiusz Ciesielski
- Nic specjalnego przed zawodami się nie dzieje. Pakujemy modele, wszystkie części zapasowe oraz narzędzia do samochodu, termos, kanapki, dobry humor i w drogę! Model, skoro wrócił z zabawy cały i podczas czyszczenia nie zauważyłem niczego zużytego czy zniszczonego ląduje na półce i czeka albo na następną okazję do zabawy, albo na zawody. Auta przeglądam po jeździe, nie przed wyjazdem.

Tomasz Czepiel
- Przed zawodami jakoś specjalnie się nie przygotowuję. Po prostu jeżdżę kiedy mogę, dla mnie to ma być przede wszystkim dobra zabawa, a nie coś pod przymusem. Model sprawdzam na kilka dni przed zawodami, żeby po wykryciu usterki można było jeszcze coś z tym zrobić.

Mój modelarski garaż

Jakub Matuszewski
- U mnie w garażu nigdy nie było pusto. Raz bywało więcej, raz mniej, ale zawsze model musiał stać. Z najmniejszych miałem okazję jeździć Subaru Imprezą Kyosho Landmax z silnikiem nitro (skala 1/8). Były też Team Associated RC8 buggy i SC8 (elektryczny, skala 1/8) czy hybrydy kilku modeli ze stajni HPI. Najbardziej chyba jednak polubiłem modele w skali 1/5. Te napędzane silnikiem benzynowym jak Losi DBXL lub elektryczne HPI Super SSC Flux SX. Sporo jeździłem też Losi 5ive i modelami o podobnej konstrukcji - śmigają aż miło. 

Arkadiusz Ciesielski
- Traxxas Stampede 4wd, Vaterra Twin Hammers 4wd oraz Traxxas Rustler. Tym ostatnim jeszcze nie wyjechałem z domu, a między dwoma pierwszymi mimo tak wielkiej różnicy w konstrukcji, jeździło mi się bardzo podobnie. Ostatnie zawody w 2017 roku biegałem dwukrotnie, właśnie z tego powodu, że nie mogłem wybrać, którym startować. Dziś Stampede ma nowego właściciela, a ja dalej nie wiem, który był lepszy. Czasy na trasie były bardzo podobne.

Tomasz Czepiel
- Obecnie posiadane auta to ARRMA Typhon buggy 1/8, LC racing buggy 1/14, MST CFX (przeprawowy), Ural 4320 6x6 (przeprawowy) i Baja 5b 1/5. Jeździłem już wieloma modelami - najgorszym był Maverick Strada XB (wszystko z tragicznymi luzami i słabą jakością). Najlepsze ciężko wybrać - najbardziej niezawodny był BSR Berserker, którym startowałem w zeszłym roku. Najlepiej wykonany był model torowy Schumacher Mi1v2 (podstawowy model, ale jakość wykonania to po prostu coś pięknego). Bardzo miło wspominam też HPI Firestorm (miałem dwa), ale tak na prawdę każdy model bardzo lubię.

Dlaczego na off-road do Torunia?

Jakub Matuszewski
- Bo zostałem mistrzem (uśmiech). A na poważnie - z początku miałem obawy, bo jak to biegać po trasie za modelem? Ale przyjechałem, zobaczyłem, potem wystartowałem i wciągnęło mnie to na 100%. Charakterystyka tras to taki złoty środek czyli coś między Paryż Dakar z długimi prostymi a krętą techniczną trasą. Zapewnia to Polana Katarzynka na której można zorganizować wszelakie rodzaje trasy. Dla wszystkich niezdecydowanych a lubiących oglądanie motosportu zachęcam do startu "czymkolwiek" się ma (można się przekonać czy to jest to). Można stać się częścią tego, co dotychczas się tylko oglądało i doświadczyć emocji, adrenaliny, współzawodnictwa, radości z wystartowania i pokonania strachu przed konkurowaniem z innymi.

Arkadiusz Ciesielski
- Po pierwsze ciekawość, a potem, potem już nie mogłem przestać. "Zaraziłem" kilka osób, dwie ze mną pojechały w charakterze zawodników i wciągnęły się. Kilka osób jako kibice też twierdzą, że impreza jest świetna. Na ostatnie pytanie odpowiem już z łezką w oku... Zabawa w skali jest rekompensatą za to, czego mieć nie mogę w skali 1:1. Motocyklem nie mogę już jeździć, a terenówką niby mogę, ale co to za jazda, kiedy widząc trudny teren kalkulujesz, gdzie i za co naprawić półoś, wymienić łożysko w piaście i czym w przyszłym tygodniu dojedziesz do pracy... Rok bawiłem się autem targając go z bagna wyciągarką, przejeżdżając przez rzekę, czy jakieś tam wody, które zalewały maskę silnika. Koszty, czas i miejsce do napraw. Coś trzeba było poświęcić, ale znalazłem Michała Jasińskiego i wreszcie jest ten dreszczyk prawdziwych emocji.

Tomasz Czepiel
Zawsze lubiłem rywalizację, kiedyś próbowałem swych sił w różnych zawodach (rower, motocykl, samochody). Obecnie czas pozwala na modele, a to jest naprawdę jak obsługa mini rajdówki. Każdy jest tu "One Man Team" (jednoosobowym zespołem) mechanikiem, menadżerem zespołu oraz kierowcą. Po całym dniu zmagań czuć zmęczenie jak za trzech, ale również taką samą radość. Jeśli byłaby możliwość wystartowania przy okazji zawodów 1:1 to jestem pierwszy chętny! Każdy kto chce, ale się waha niech przyjdzie zobaczyć zawody, a wtedy zrozumie dlaczego niektórzy przyjeżdżają z daleka po to by się wspólnie ścigać.

Na koniec Arek ocenia i podsumowuje toruńskie zawody:
- Ocena zawodów... Gdyby mi się nie podobało, to bym nie jechał 200 km na imprezę (uśmiech). A na poważnie, podoba mi się różnorodność tras, niepowtarzalność zawodów. Zawodnicy i rywale. Te pojęcia są na toruńskiej imprezie tak jakby umowne. To są poprostu znajomi, dzięki którym impreza ma osobliwy charakter i panuje miła atmosfera.

Do zobaczenia więc na bezdrożach Kujaw i Pomorza.

Komentarz do artykułu
Brak komentarzy.

Najbliższe imprezy NAJBLIŻSZE WYDARZENIA

Czekamy na nowy Kalendarz Imprez!

 MAGAZYN "RC AUTA"
Magazyn samochodowych modeli RC

WSPIERAJĄ NAS

Marszałek Województwa Kujawsko-PomorskiegoKujawy PomorzeToyota ToruńMiasto ToruńMagazyn OffRoadŚwiat Reklamy ToruńModele zdalnie sterowane Toruń Driving Experience